Słowenia to państwo, które totalnie nas zachwyciło kilka lat temu podczas intensywniej, czterodniowej objazdówki, którą zresztą opisałyśmy bardzo dokładnie w kilku wpisach. Dziś przychodzimy z kilkoma pięknymi miejscami w Słowenii (i jednym we Włoszech) na Trójstyku granic trzech państw: Austrii, Słowenii i Włoch.
My te wszystkie miejsca odwiedziliśmy w jeden dzień, podczas pobytu w austriackiej Karyntii, a dokładniej w Passriach nad jeziorem Pressegger See. Jak dla nas, był to świetny pomysł na wycieczkę uzupełniającą zwiedzanie i relaks nad wspomnianym jeziorem w austriackiej Karyntii. Polecamy zatem taką opcję bardzo :).
Zaczęliśmy zwiedzanie od Słowenii, a granicę przekroczyliśmy na przełęczy Wurzenpass, omijając przy tym autostrady. Naszym pierwszym celem był Rezerwat Zelenci.
Rezerwat Zelenci, Słowenia



Zelenci to malowniczy rezerwat przyrody, który stanowi źródło rzeki Sava Dolinka, jednej z głównych rzek w Słowenii. Nazwa „Zelenci” pochodzi od intensywnego zielonego koloru wody w jeziorze, który zawdzięcza obecności minerałów i wyjątkowemu składowi dna jeziora. Woda w jeziorze utrzymuje stałą temperaturę około 6°C przez cały rok, co tworzy super warunki dla różnorodnych gatunków roślin i zwierząt. Spacerując po rezerwacie, można napotkać liczne gatunki ptaków, płazów i owadów, które mają tu swoje naturalne siedliska. W rezerwacie znajduje się również drewniana platforma widokowa, z której można podziwiać jezioro i otaczającą go przyrodę. To doskonałe miejsce na obserwację ptaków i fotografowanie malowniczych krajobrazów.
Leży dosłownie 10 min spaceru od parkingu, więc jest dostępny dla wszystkich. Także dla rodzin z wózkiem dziecięcym czy osobami na wózkach inwalidzkich. Można przyjść również z pieskiem.
Zapisz w Google Maps
Parking jest bezpłatny, a zaraz obok jest kawiarnia Gostilna Zelenci, w której zjedliśmy przepyszne kremówki. Po słodkiej przerwie ruszyliśmy do dawno już zapisanego na mapie wodospadu.
Wodospad Peričnik, Słowenia


Wodospad Peričnik, to ukryty skarb Alp Julijskich. Znajduje się w dolinie Vrata, niedaleko miejscowości Mojstrana. Jest częścią Triglavskiego Parku Narodowego, który jest najstarszym i największym parkiem narodowym w kraju. Peričnik składa się właściwie z dwóch wodospadów – Górny i Dolny Peričnik. Dolny wodospad jest bardziej znany i spektakularny, z wysokością około 52 metrów, podczas gdy Górny Peričnik ma wysokość około 16 metrów.
Dolny Wodospad Peričnik
To imponująca kaskada, która spada z wysokości 52 metrów. Dlaczego jest taki wyjątkowy? Ano dlatego, że można za nim przejść – z tyłu za spadającą wodą. To niesamowite doświadczenie pozwala poczuć siłę wodospadu z bliska i zrobić wyjątkowe zdjęcia. Oczywiście trzeba się liczyć z tym, że będzie się trochę zmoknie😉.



Górny Wodospad Peričnik
Górny wodospad jest mniej odwiedzany, ale równie piękny. Ścieżka do niego jest bardziej stroma i wymaga większego wysiłku, żeby tam dotrzeć, ale nagrodą jest spokojniejsze miejsce z mniejszą liczbą turystów i wspaniałymi widokami. Ponoć w zimie wodospad często zamarza, tworząc imponujące lodowe formacje.
Parking (płatny) jest dostępny, nie ma oznaczenia na Google Maps, ale znalazłyśmy w Mapy.cz – do dolnego wodospadu idzie się ok. 10 minut.
Zapisz w Google Maps
Przerwa na obiad
Po podziwianiu wodospadu co nieco zgłodnieliśmy i zaczęliśmy się rozglądać na mapie za jakąś restauracją. Próbowałam odszukać knajpkę, którą odwiedziliśmy ładnych parę lat temu, przy okazji skoków w Planicy, ale się nie udało. Po krótkim namyśle ruszyliśmy z powrotem do Kranjskiej Gory, którą wcześniej mijaliśmy. Restauracja Okrepčevalnica Lačni Kekec według opinii i zdjęć w Google Maps zapowiadała się świetnie, a na miejscu kulinarne doznania przerosły nasze oczekiwanie. Było absolutnie pysznie – wzięliśmy wielką płytę z lokalnymi mięsnymi przysmakami. Polecamy!!!!



Jeśli zmieścicie, to na deser wybierzcie się na przepyszne ciasto gibanica do kawiarni „Charlie”.
Gibanica, to połączenie makowca, sernika, szarlotki i ciasta orzechowego w jednym. Brzmi trochę dziwnie, ale musicie uwierzyć, że to jest kulinarny sztos ;)) Na samą myśl, bym zjadła.
Jadąc do Kranjskiej Góry, mijaliśmy miłą, jak na nasze oko, knajpkę „Brunarica Kosobrin”, ale nie mieli tam niestety cevapcici, na które wtedy mieliśmy straszną ochotę ;))
Kranjska Gora, Słowenia



Oczywiście nie mogliśmy sobie odpuścić spaceru po tym uroczym alpejskim miasteczku, co i Wam polecamy – końcu trzeba zrobić miejsce na Gibanicę :). Zatem kilka słów o nim:
Kranjska Góra to jedno z najbardziej malowniczych miasteczek w Słowenii, raj dla miłośników przyrody i sportów zimowych, znana chyba nam najbardziej ze skoków narciarskich w pobliskiej Planicy. To urocze miasteczko z tradycyjną architekturą alpejską, licznymi restauracjami, kawiarniami i sklepikami. Leży w pobliżu Triglavskiego Parku Narodowego, czyli raju dla miłośników pieszych wędrówek, wspinaczki i obcowania z przyrodą.
Po spacerze wsiedliśmy w samochód i ruszyliśmy do kolejnego celu – do Jeziora Jasna.
Jezioro Jasna, Słowenia



Jasna to malownicze jezioro położone tuż obok Kranjskiej Góry. Można dojść nawet pieszo, ale my mieliśmy w planie jeszcze jedno miejsce, więc przyjechaliśmy samochodem, żeby po niego nie wracać. W rzeczywistości są to dwa połączone ze sobą jeziora, otoczone pięknym górskim krajobrazem.
Pierwsze wrażenie: wielkie WOW! Woda w jeziorze jest krystalicznie czysta i ma cudny turkusowy kolor, co sprawia, że jest to jedno z najbardziej fotogenicznych miejsc w regionie.



W lecie jest to zatem świetne miejsce na kąpiel, piknik czy spacer, ale my poprzestaliśmy przy spacerze, bo woda jak dla nas była lodowata. Nie zapomnijcie o fotce w ramce nad brzegiem jeziora oraz przy pomniku kozicy górskiej. Dookoła jeziora biegną ścieżki spacerowe, a liczne ławki zachęcają do chwili odpoczynku. Zaś z drewnianego pomostu można podziwiać otaczającą przyrodę. Jest też bar, w którym można się czegoś napić lub coś przekąsić. W zimie jezioro zamarza, więc można pojeździć na łyżwach.
Parking przy jeziorkach jest dosyć drogi (ok. 3 €/h) i często nie ma na nim miejsca, więc warto spróbować zaparkować trochę dalej i po prostu tutaj podejść.
Zapisz w Google Maps
Naszym ostatnim celem tego dnia były kolejne cudne, górskie jeziorka, ale już we Włoszech.
Laghi di Fusine, Włochy



Jeziora Laghi di Fusine to dwa sąsiadujące jeziora: Lago Superiore i Lago Inferiore. Są to jeziora polodowcowe, otoczone przez gęste lasy i majestatyczne i malownicze szczyty Alp Julijskich. Położone w regionie Friuli-Wenecja Julijska, tuż przy granicy ze Słowenią i Austrią zachwycają krystalicznie czystą wodą, której kolor zmienia się w zależności od światła: od turkusowego po głęboki odcień niebieskiego. To miejsce to jedno z najpiękniejszych miejsc w północnych Włoszech. Prawdziwy klejnot Alp Julijskich.



My dotarliśmy tu niestety dopiero po 18:00, więc nie mieliśmy już za dużo czasu. Zaczęliśmy od włoskiej kawy, wypitej na tarasie nad jeziorem na szybko, bo za chwilę mieli zamykać. Następnie chwilkę pospacerowaliśmy z aparatem.
Warto jednak tu zostać trochę dłużej, żeby chociaż obejść jedno z jeziorek dookoła i nacieszyć się tymi fantastycznymi widokami. Poza tym można popływać na rowerkach czy łódkach, a potem urządzić sobie piknik.
Parking: Jak już pisałyśmy, przyjechaliśmy tutaj po 18:00, więc parking był już bezpłatny, ale sprawdziłyśmy w necie i aktualnie kosztuje 5 € za wjazd.
Zapisz w Google Maps
Stworzyłyśmy dla Was jeszcze mapkę, na której zaznaczyłyśmy wszystkie wymienione w tym wpisie miejsca. Da Wam ona taki pogląd położenia tych miejsc :).
I tym samym dobrnęliśmy do końca. Dla nas była to piękna wycieczka, więc mamy nadzieję, że i Wam któreś z miejsc podpadło do gustu i trafi na Wasze listy must-see :).
Słowenia: wszystkie nasze wpisy

Znasz już nasz fanpage na FB? 😊 Regularnie pojawiają się tam relacje z naszych podróży, weekendowych wypadów, a także różne polecenia z Wiednia, gdzie mieszkamy. Zachęcamy Cię więc do polubienia strony, abyś był na bieżąco. 🙂 Zapraszamy także do naszej nowej grupy „Austria na lato”. Znajdziesz w niej inspiracje na wycieczki po tym pięknym kraju.
Działamy również na Instagramie, gdzie regularnie pojawiają się fotki z naszych wyjazdów, a będąc w podróży, relacjonujemy głównie na InstaStories. Dołącz do nas i inspiruj się z nami!
P.S: Będzie nam niezmiernie miło, jeśli rezerwując Twój kolejny nocleg, skorzystasz z naszego linka Booking.com. Ciebie to nic nie kosztuje, a dla nas to duże wsparcie w prowadzeniu bloga. 🙂
