Martynika to cudowna karaibska wyspa. A skoro karaibska, to oznaczać to może tylko jedno – rajskie, egzotyczne plaże z bielutkim (choć nie tylko) piaskiem! W tym wpisie pokazuję kilka z nich, które, moim zdaniem, warto zobaczyć.
Jeśli śledzisz nasze social media, to zapewne wiesz, że niedawno wróciłam z dwutygodniowej podróży po Martynice, Byłam wraz z chłopakiem, Andreikiem. 😉 Pora więc na pierwszy z pewnie kilku wpisów, które o Martynice powstaną.
INFO: Klikając w podlinkowane nazwy plaż, zostaniesz przeniesiony do lokalizacji w GoogleMaps, co przy planowaniu podróży może Ci się przydać. No to zaczynamy!
Plage de Pointe Marin, St. Anne

Na plaży Pointe Marin byliśmy najczęściej, bo to właśnie naprzeciwko niej znajduje się kemping Airstream Paradise, na którym spędziliśmy z chłopakiem 6 nocy pod namiotem. Jest ona śliczna, długa i dosyć szeroka, jak na Martynikę, gdzie większość plaż jest raczej wąska. Dodatkową atrakcją tej plaży jest wrak łodzi „leżący” przy brzegu. Oprócz wielu knajpek i barów w pobliżu, co jakiś czas po plaży przechodzą panie z wózeczkami i sprzedają całkiem dobre lody. Kubeczek, w którym mieszczą się 2 gałki, kosztuje 3€. Nam najbardziej do gustu przypadły te o smaku kokosa, sorbetu z marakui, rumu i orzecha ziemnego. Miłym zaskoczeniem dla mnie były też te o smaku kawy, bo mimo że ja kawę piję, to nie lubię kawowych słodyczy. Te lody jednak były przepyszne, bo smakowały jak mrożona, lekko słodka kawa. 🙂 Panie dzwonią dzwoneczkiem, a więc nie martw się – napewno ich nie przegapisz. Poza lodami sprzedawane są też świeże, owocowe sałatki serwowane w bambusowej miseczce. Do wyboru jest arbuz, melon, ananas oraz kokos, Zdrowa, orzeźwiająca przekąska za 2€.



Grande Anse des Salines, St. Anne

To zdecydowanie jedna z najbardziej popularnych plaż na Martynice. Łagodnie opadająca, szeroka, a piasek jest milutki jak puszek. 😍 Jednak, jak na najbardziej popularną plażę przystało, było tam sporo ludzi. Niemniej jednak kiedy spacerowaliśmy brzegiem morza, to im dalej szliśmy, tym mniej było ludzi. Koniecznie trzeba zobaczyć Grande Anse des Salines.
Polecam też na szybki obiad lub przekąskę restaurację Chez Nadiege et Serge przy plaży. Ceny są całkiem przystępne, a jedzenie smaczne.
Plaża Grande Terre, St. Anne

Nieopodal Grande Anse des Salines w kierunku Savane des Petrifications leży wąska, dzika plaża Grande Terre. Jest dokładnie tak, jak można by sobie wyobrazić karaibską plażę. Palmy wyłaniające się z białego piasku pochylają się nad turkusowym morzem, tworząc przepiękny, rajski obraz. Jako że tak jak napisałam, jest tam bardzo wąsko, to osoby tam plażujące rozkładały się po prostu w lasku. Grande Terre to z pewnością świetne miejsce na plażową sesję zdjęciową. 😊 My w sumie odkryliśmy ją z Andreikiem przypadkiem w drodze do punktu widokowego Pointe d’Enfer.

Grande Anse du Diamant, le Diamant

Na plażę Grande Anse du DIamant wybraliśmy się po odwiedzeniu Maison du Bagnard & Memorial da l’Anse Cafford. Nie wiem, czy tak jest wszędzie, bo plaża ma ponad 3 km długości, ale w tym miejscu, w którym my byliśmy musieliśmy kawałek przejść przez las, aby na nią dotrzeć. Byliśmy praktycznie sami. No dobra – oprócz małego kraba, który postanowił nam się ukazać po to, aby po chwili uciec do wody przed filmującym Andreikiem. 😁 Wspomnę też, że piasek był jakby dwukolorowy, czarno-biały, co mega fajnie wyglądało. Z plaży jest widok na Rocher du Diamant, czyli skalistą wysepkę w cieśninie Canal de Sainte-Lucie na Morzu Karaibskim.
Podobno jest ona uważana za niebezpieczną, ponieważ morze jest tu wzburzone, a prąd silny. Nie mogę ani zaprzeczyć, ani potwierdzić, bo my ze względu na silny wiatr i brak słońca tylko leżakowaliśmy. 🙂 I tak właśnie coraz to mocniejszy wiatr skłonił nas do przeniesienia się na inną plażę – Anse Mabouyas.
Anse Mabouyas, St. Luce
Anse Mabouyas to kolejna cudowna plaża, choć nie było nam dane długo na niej zostać, bo kilkanaście minut po tym jak dotarliśmy i rozłożyliśmy ręczniki, zaczęło padać. Myśleliśmy, że to tylko taki przelotny deszczyk, ale po chwili zaczęła się ulewa, no więc zwinęliśmy manatki. 😀 Z tego też powodu kompletnie zapomniałam cyknąć kilku fotek. :/ Nie wiem, czy jest to rzeczywiście mało oblegana plaża, czy było to spowodowane pogodą, bo było tam dosyć pustawo. W każdym razie myślę, że warto się tam wybrać.
Anse Dufour, Les Anses D’Arlets

Anse Dufour to bardzo przyjemna plaża w małej zatoce. Przy brzegu przycumowane są kolorowe, rybackie łódki, co moim zdaniem tylko dodaje uroku temu miejscu. My Anse Dufour i Anse Noir odwiedziliśmy jednego dnia, spędzając po kilka godzin na każdej z nich. Dużo ludzi wybiera się tu na snorkeling, bo lubią pojawiać się tu żółwie.

Anse Noir, Les Anses D’Arlets

Oddalona dosłownie kilkaset metrów od zatoczki Anse Dufour, Anse Noir to również niewielka, ale jakże wyjątkowa plaża. Piasek jest tu bowiem wulkaniczny – czarny! Żeby na nią dotrzeć, trzeba najpierw pokonać 130 schodów. Wchodząc do wody, trzeba być ostrożnym, bo w wodzie znajdują się kamienie. Według mnie, Anse Noir to must-see na Martynice. Tak jak na plaży Dufour, tutaj również można spotkać żółwie. 🙂 Jest też możliwość wypożyczenia kajaków. Z tego co widziałam, to wypożyczenie kajaku na cały dzień kosztowało 28€ za osobę.


Mam nadzieję, że dzięki tym fenomenalnym plażom Martynika zostanie w Twojej pamięci na długo! 🙂
Tymczasem zapraszam Cię również do poprzedniego wpisu o jednodniowym wypadzie do hiszpańskiego Alicante.
Znasz już nasz fanpage na FB? 😊 Regularnie pojawiają się tam relacje z naszych podróży, weekendowych wypadów, a także różne polecenia z Wiednia, gdzie mieszkamy. Zachęcamy Cię więc do polubienia strony, abyś był na bieżąco. 🙂 Zapraszamy także do naszej nowej grupy „Austria na lato”. Znajdziesz w niej inspiracje na wycieczki po tym pięknym kraju.
Działamy również na Instagramie, gdzie regularnie pojawiają się fotki z naszych wyjazdów, a będąc w podróży, relacjonujemy głównie na InstaStories. Dołącz do nas i inspiruj się z nami!
P.S: Będzie nam niezmiernie miło, jeśli rezerwując Twój kolejny nocleg, skorzystasz z naszego linka Booking.com. Ciebie to nic nie kosztuje, a dla nas to duże wsparcie w prowadzeniu bloga. 🙂

Ale tam ładnie 🙂
Prawda? Raj na ziemi i jak dotychczas najpiękniejsze plaże jakie widziałam 🙂
Wlasnie trzeba mi bylo takiego ciepelka! Nie moge sie doczekac lata!
cieszę się więc, że mogłam Ci go troszkę tym wpisem dostarczyć 🙂
Ja już też czekam na cieplejsze dni 🙂
Ha, na Martynikę trafimy pewnie później niż wcześniej, ale notatki zawsze warto zacząć robić z wyprzedzeniem 😉
No właśnie! Nigdy nie wiadomo – może trafi się jakiś promocyjny lot? Warto śledzić loty z Paryża ORY 😊sporo linii lata stamtąd na Martynikę ☺️