Restauracja i bar Comida Y Ron – idealne miejsce na spotkanie z przyjaciółką, kolację z chłopakiem czy rodzinny obiad. Panuje tu bardzo luźna atmosfera, a w tle gra latynoska muzyka. Można napić się egzotycznych koktajli, spróbować jednego z ponad 300 rumów i skosztować wyśmienitej, w dużej mierze, lekkiej kuchni. Według mnie jest to miejsce, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. 🙂
My z Andrejkiem 🙂 wybraliśmy się tam z okazji jego urodzin – było cudownie! Wszystkie dania, które zamówiliśmy, były wyśmienite i zamówiłabym je kolejny raz. Szczególnie krewetki w oliwie z oliwek z dodatkiem chili oraz czosnkiem śnią mi się po nocach. 😀
W Comida Y Ron serwowana jest kuchnia kreolska z elementami kuchni karaibskiej oraz hiszpańskiej. Mają też duży wybór steków. Od poniedziałku do piątku oferują lunche za 8,90€.
Comida Y Ron – co jedliśmy?

Na początek zamówiliśmy koktajle, które robione są ze świeżych składników – mój np. był z dodatkiem rukoli. Barman, który w tym dniu robił również za kelnera bardzo pozytywnie nas zaskoczył sztuką przygotowywania koktajli, ale również wiedzą o rumach oraz o daniach, które nam serwował. No dobra, a gdybyście chcieli zamówić właśnie te koktajle (polecam) to ten zielony to Roquette, czyli gin sour z rukolą, a ten biały to Pina Buena z rumem, ananasem oraz z dodatkiem lodów kokosowych.
Na przystawkę wybraliśmy gambas al ajillo, czyli wcześniej wspomniane krewetki w oliwie z chili i czosnkiem i papryką – coś cudownego! Andrejek wybrał empanadas z kurczakiem i sałatką oraz jogurtowym dipem.


Danie główne zamówiliśmy jedno do spółki. Była to Parilla Marila, czyli wariacja ryb i owoców morza z kawałkiem fileta z łososia oraz tuńczyka, ośmiorniczkami oraz dwoma rodzajami krewetek. Do tego ziemniaczki i grillowane warzywa. Absolutnie wszystko było przepyszne!

W czasie oczekiwania na te morskie cudowności dostaliśmy od barmana dwa koktajle na koszt firmy, jak się okazało z okazji urodzin Andrejka. Mega miły gest, prawda?

Na deser wybraliśmy Caribbean Fudge Pie, czyli ciasto czekoladowe na nugatowym lustrze z lodami waniliowymi. Nieco inne niż te które do tej pory próbowaliśmy. Na dodatek barman przyniósł go ze sztucznym ogniem – kolejny śliczny gest. Jeśli chodzi więc o obsługę, to przynajmniej w naszym wypadku była na wysokim poziomie. Niestety nie mam zdjęcia, bo jakoś tak się stało, że zanim się zorientowałam, to ciasta już nie było. 😀
Ach, byłabym zapomniała! Do deseru skosztowaliśmy dwóch z ponad 300 rodzajów rumu, które Comida Y Ron oferuje. Jeśli o mnie chodzi to mam totalny rumowy sztos dla kobiet! Jeszcze nigdy nie piłam rumu, który byłby bardzo słodki w smaku, porównywalny do likieru, choć jednak nadal jest to rum. Ba, nawet nie wiedziałam, że taki w ogóle istnieje! Dzięki cudownemu barmanowi już wiem. 😀 A więc rum nazywa się Legendario i pochodzi z Kuby – koniecznie skosztujcie dziewczyny.
Krótko mówiąc bardzo Wam polecamy i czekamy na Wasze relacje!
Informacje praktyczne
Comida Y Ron
Adres: Stubenring 20, 1010 Wien
Godziny otwarcia:
pon. – pt.: 11.00-00.00
sob. – ndz.: 18.00-00.00
